Blog

Jak przygotować się na kilkudniowy zlot AirSoftowy ? Co warto zabrać?

Posted by on 19:04 in Blog, Featured | 0 comments

Jak przygotować się na kilkudniowy zlot AirSoftowy ? Co warto zabrać?

Cześć, nazywam się Rafał (Piker) i jest to mój pierwszy wpis na bloga Predathora. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu.
Ponieważ właśnie trwa w najlepsze sezon na wszelkiego rodzaju imprezy outdoorowe, w moim artykule postaram się doradzić, jak dobrać najpotrzebniejszy sprzęt, jadąc na kilkudniowy zlot airsoftowy Zapraszam do lektury!

Zorientuj się w sytuacji!

Pamiętaj, że zanim zaczniesz się pakować, na samym wstępie przygotowań musisz zapoznać się z imprezą, na którą masz zamiar się wybrać. Warto zwracać uwagę na takie szczegóły jak: pora roku, lokalizacja zlotu, typ imprezy, Twoja rola na zlocie i na koniec, co oferuje organizator wydarzenia, czy przewiduje on w jakiś sposób doposażyć uczestników a jeśli tak, to w jaki?

Jak już będziesz posiadać te wszystkie informacje będzie Ci łatwiej wstępnie określić, czego potrzebujesz i co powinieneś lub powinnaś zabrać ze sobą.

Przygotowanie na zlot ASGARD City czyli czemu warto czytać informacje o evencie

Dla przykładu postaram się opisać moje przygotowania do imprezy ASGARD City, która odbyła się w terminie 27-30.04.2017 r.

Na samym początku planowania przygody zapoznałem się z informacjami organizatora na temat imprezy, dzięki którym mogłem poznać miejsce i termin zlotu, ukształtowanie terenu, w którym przyjdzie mi się zmagać oraz zaplecze całego eventu.

Kolejnym krokiem w planowaniu ekwipunku było uzgodnienie z moja ekipą, w jaki sposób chcemy działać na imprezie. Na stronie organizatora dowiedzieliśmy się, że terenem gry miały być obfite lasy oraz dość obszerne miasto.

Mogliśmy zatem nastawić się na walki CQB lub działania w terenie niezurbanizowanym.
Jako że jesteśmy ambitnym teamem postawiliśmy na walki w terenie zurbanizowanym z możliwością wypadów w teren zalesiony.

Gdy zdobyłem już komplet informacji odnośnie do samej imprezy i faktu, w jaki sposób chcemy się na niej się bawić, nadszedł czas na dobieranie sprzętu i tutaj niezwykle ważne jest uwzględnienie terminu imprezy. ASGARD City wypadało pod koniec kwietnia a jak wiadomo w tym czasie na terenie Polski zaczyna być w lasach już dość zielono.
Oczywiście mieliśmy dylemat z doborem odpowiedniego kamuflażu. O ile w walce CQB nie jest on istotny, to ma bardzo duże znaczenie w lasach.

Ostatecznie dosyć jednomyślnie postawiliśmy na dwa rodzaje kamuflaży, które naprawdę świetnie się sprawdziły – Multicam (Camogrom ) oraz Pencott GreenZone.

15 rzeczy, które powinieneś mieć ze sobą na zlocie – moje airsoftowe must have w punktach

Jako że pierwszy raz piszę taki poradnik, a wiadomo, że każdy zlot, to odrębna przygoda i inne warunki, do których dochodzą jeszcze oczywiście prywatne upodobania i zamiłowanie do innych zindywidualizowanych rozwiązań, najlepiej wyjdzie, jeśli opowiem, w jaki sposób ja sam dokonałem wyboru sprzętu i na moim przykładzie przedstawię, co takiego zabrałem na zlot. Mam nadzieję, że posłuży to jako inspiracja dla osób zaczynających przygodę z asg, a dla starych wyjadaczy może stanie się źródłem pomysłów lub polem do dyskusji. Poniżej przedstawiam listę moich must have wraz z krótkim opisem

Warto wspomnieć, że moją rolą na zlocie ASGARD City było obsadzenie strzelca wyborowego i dlatego zabrałem ze sobą karabin wyborowy jakim jest M24 do działań w lesie i ubezpieczania ulic w terenie zurbanizowanym a moim zapasowym karabinem do przemieszczania się było M4a1 z 14,5 calową lufą . Jadąc na zlot zawsze wybierz broń pod względem roli, jaką powierza CI twój team – to niezwykle ważne, by wszyscy łącznie z Tobą mogli dobrze się bawić!

A teraz obiecana lista 😊 Przez 24h miałem przy sobie:

1. Bieliznę termiczną
Jest to bardzo przydatny element mojej garderoby, gdyż gwarantuje odpowiedni komfort pracy przy niskich temperaturach, jakie czekały na mnie na imprezie. Dzięki odpowiedniej termice, którą zapewniła mi bielizna level 2, nie miałem problemu z wyziębieniem organizmu spowodowanym kilkugodzinnym leżeniem na pozycji i prowadzeniem obserwacji przedpola.

2. Skarpetki wielosezonowe
Co do skarpetek naprawdę warto zabrać klika par. Ja na ten zlot zabrałem 3 pary, gdyż nigdy nie jestem pewny, co mnie spotka. Zawsze warto mieć zapas. Co do skarpetek zadbaj, by zabrać ze sobą takie, które zapewniają w miarę dobrą termikę i nie powodują, że stopa jest nieprzyjemnie mokra. To znacząco wpływa na komfort przy pokonywaniu większych odległości.

3. Dobre buty (!)
To podstawa na takich zlotach. Obowiązkowo muszą być za kostkę. Chyba nikt nie chciałby skręcić nogi przez złe postawienie stopy, będąc 400km od domu
Ja postawiłem na buty marki LOWA aktualnie są one dla mnie nr. 1 na rynku. Zwłaszcza model ZEPHYR sprawdza się u mnie doskonale. Posiadam wersję z Goretexem, która daje mi ten komfort, że woda ma możliwość wlania się do środka tylko od góry, więc w pewnym sensie mam zabezpieczoną stopę przed wilgocią i podmokłymi terenami.
Oczywiście model z Goretexem ma swoje plusy i minusy ale myślę że to temat na osobny, obszerny artykuł

4. Odpowiednie umundurowanie
Jak wspominałem na ten zlot zabraliśmy mundury w maskowaniu Camogrom i Pencott GreenZone. Klimat końca kwietnia pozwala na używanie obu kamuflaży z przewagą Pencotta, który w lesie sprawdził się idealnie . Zapytacie dlaczego zabrałem dwa mundury. A no tak dla bezpieczeństwa, gdyby jeden z nich uległ uszkodzeniu 😊

5. Pasek
Wbrew pozorom wybór tej małej rzeczy ma ogromne znaczenie. Czasem warto przemyśleć wybór paska, bo, choć wiele firm je oferuje, to jednak różnice jakości często są porażające. Ja sam po latach nieustannego wymieniania pasków po 20-30 zł, które niestety psuły się nadzwyczajnie często, znudziłem się i zdecydowałem na firmę Bayonet. Na razie nie zawiodła! Choć z pewnością jest to inwestycja niebagatelna, to jednak trzeba pamiętać, że nie ma nic gorszego i bardziej rozpraszającego na strzelance niż spodnie, które nie trzymają się pewnie na ciele. Warto więc mieć na uwadze swoją wygodę.

6. Rękawiczki
Nie wyobrażam sobie działania bez rękawiczek na zlocie +24h. Należy pamiętać o tym, że nasze ręce są ważne, bo nimi robimy wszystko! Warto je zatem odpowiednio zabezpieczyć. Nigdy nie wiemy na 100%, co się wydarzy, a zdecydowanie lepiej porwać rękawiczki niż zedrzeć skórę.

7. Szalokominiarka
Chusta-komin to świetne rozwiązanie dla osób, które nie lubią malować twarzy, ale chcą dalej zamaskować wyraźne kolory, którymi odcina się od otoczenia ludzka cera. Osobiście polecam każdemu zakup wrapa, gdyż prócz funkcji maskowania daje on też ochronę przed wiatrem i owadami. Tutaj mogę śmiało dodać, że, mając na sobie zestaw ubrań, który opisuję, do tej pory nigdy nie złapałem kleszcza – wszystkie drogi dotarcia były zbyt dobrze zabezpieczone 😊

8. Okulary (!)
To najważniejsza część ekwipunku w grze airsoftowej i, bazując na własnym doświadczeniu, powtarzam wszystkim, że nie ma co żałować pieniędzy na dobrą ochronę, bo oczy nam nie odrosną! Musicie pamiętać: bezpieczeństwo przede wszystkim. ASG to sport urazogenny i dobra ochrona oczu stanowi absolutną konieczność. Ja z czystym sumieniem polecam produkty marki ESS które nie zawiodły mnie od ponad 8 lat . Osobiście używam modelu Crossbow z wymiennymi szybkami .

9. Nakrycie głowy
Tutaj mamy sporą dowolność. Wszystko zależy od tego w czym nam wygodnie. Możemy postawić na czapki, kapelusze, chusty – ważne tylko, by nie odcinać się od otoczenia. Ja za dnia używam praktycznie za każdym razem czapek typu baseball, a w chłodne dni przechodzę na czapki polarowe.

10. Polar i wiatrówka
Pamiętaj, żeby zabrać ze sobą ubrania, które zapewnią Ci dodatkowe ciepło i ochronią przed wiejącym wiatrem. Zadbaj, by w Twoim wyposażeniu znalazł się dobry polar, który posiada kaptur. Polary nie zapewniają jednak ochrony przed silnym wiatrem, dlatego też w tym roku pojawił się u mnie nowy element ubioru, jakim jest kangurka Windrunner . Produkt ten przekonał mnie do siebie swoimi gabarytami i faktem że można go spakować w tubę wielkości połowy butelki o pojemności 0.5l. Kangurka świetnie się spisała jako warstwa izolacyjna nawet za dnia kiedy nie używałem polara, a wiatr wiał dość mocno.

11. Poncho
Choć nie jest niezbędne, stanowi świetne uzupełnienie ekwipunku. Nie zajmuje dużo miejsca, a poza ochroną przed deszczem zapewnia możliwość stworzenia jednoosobowego namiotu lub zadaszonego schronienia dla kilku osób.

12. Karimata i śpiwór
To ważny element wyposażenia na kilkudniowym zlocie. Warto wybierać te zaufanych firm, które były testowane w różnych warunkach atmosferycznych. Ja w swoim wyborze bazuje na doświadczeniu przyjaciół, którzy swój sprzęt sprawdzili podczas 14-dniowego wypadu w góry. Sprzęt, który nie zawiódł w takich okolicznościach z pewnością nie zawiedzie na strzelance.

13. Jedzenie
Pamiętaj, że samą przygodą się nie żyje 😊 Dlatego kolejna rada dla wszystkich planujących wypad na zlot brzmi: zorganizuj sobie odpowiednie jedzenie! Jako że my jechaliśmy na misję, która będzie trwać w polu 24h postanowiłem zabrać ze sobą dwa zestawy Francuskiego MRE i zostałem pozytywnie zaskoczony smakiem dwóch głównych potraw, dlatego od teraz to będzie mój ulubiony zestaw wyjazdowy. Równie dobrze sprawdzą się jednak konserwy turystyczne i inne posiłki gotowe do spożycia. Minusem konserw jest fakt, że puszki trochę ważą i zajmują sporo miejsca.

14. Plecak
Ten, który wybrałem miał 30l pojemności. Jest to trochę mało, ale miałem na uwadze, że muszę mieć go cały czas przy sobie podczas działań w terenie. Nie warto zanadto się obciążać, a jednak myślę, że 45 litrowy sprawdziłby się równie dobrze.

15. Pas taktyczny
Dodatkowym sprzętem, który zabrałem ze sobą był pas firmy Templars Gear (TG-PT1). Umieściłem na nim podstawowe rzeczy wyposażenia takie jak: kulki, cztery dodatkowe magazynki, kaburę na pistolet, ładownicę na dodatkowy magazynek pistoletowy i radio.
Będąc snajperem, musiałem być w miarę mobilny, dlatego kamizelka nie wchodziła w grę.

Będąc tak spakowanym, byłem odpowiednio przygotowany. Na mojej liście nie znalazły się z pewnością rzeczy, które ktoś inny mógłby uznać za przydatne. Do takich punktów należy zapewne choćby apteczka. Miał ją jednak inny członek mojego zespołu. Pamiętaj o tym, że, jadąc z drużyną, nie musisz zabierać 100% sprzętu – warto go rozdzielić między uczestnikami.
Na operacji ASGARD City bawiłem się świetnie i miałem wiele epickich akcji. Niczym Obcy pozostałem niewidoczny w termowizji przeciwnika, z drugiej strony doświadczyłem zalania w śpiworze 😉 Każda misja to skarbnica doświadczeń zarówno tych przyjemnych, jak i tych uczących pokory!

Mam nadzieję że podobał Ci się mój wpis i że pomoże Ci przygotować się odpowiednio do Twojej imprezy. Jeżeli jednak nadal masz wątpliwości, jak się do tego zabrać, wraz z całym Zespołem Sklepu Predathor zapraszamy do nas. Na miejscu na pewno zostaniesz dobrze ukierunkowany przez osoby, które mają pasję i wieloletnie doświadczenie. Sam z chęcią posłużę radą 

Pozdrawiam
Piker

10 pomysłów na prezent dla wojaka!

Posted by on 14:43 in Blog | 0 comments

10 pomysłów na prezent dla wojaka!

Ponieważ wszyscy jesteśmy już w ferworze przedświątecznej walki postanowiłem sporządzić dla Was praktyczny poradnik prezentowy, by choć trochę Wam ulżyć w poszukiwaniach gwiazdkowych podarunków.

Jak uszczęśliwić prawdziwego żołnierza? W jaki sposób obdarować zasłużonego wojaka?  Jak sprawić, by każdy zaprawiony w boju znalazł pod choinką coś dla siebie?

Oto dziesięć naszych przedświątecznych hitów! Kolejno odlicz!

Kompas Busola Ranger Helikon

 

  • Dwa! Od zeszłego roku nasz sklep postanowił zadbać także o najniższych stopniem!

Jako prezent dla nich sprawdzą się niewątpliwie zestawy klocków firmy Sluban, które pozwolą każdemu przyszłemu generałowi przeprowadzić atak na posterunek wojskowy, ostrzał z ciężkich haubic czy misję zwiadowczą samochodem terenowym.

http://predathor.pl/kategoria-produktu/zabawki/

Zestaw klocków dla dzieci Armia Sluban B0297 Samochód terenowy Humvee

 

  • Trzy! Torba na laptopa z charakterem. Jeżeli żołnierz dodatkowo kocha gry komputerowe, albo sporo pracuje przy komputerze, to laptop powinien otrzymać podobne opakowanie do tego, jakie ma jego właściciel. W końcu dobry kamuflaż to podstawa!

http://predathor.pl/sklep/torby/torba-na-ramie-comex-camo-mg-oliwkowa/

Torba na ramię Comex Camo MG Oliwkowa

 

 

 

  • Cztery! Latarka znanej firmy Led Lenser to nowość w naszej ofercie. Ale wśród fanów militariów marka wyrobiła już sobie renomę. Jeżeli Wasz żołnierz lubi pracę na zewnątrz, nocne wędrówki albo po prostu odśnieża samochód to zwłaszcza zimą, kiedy dzień jest krótki przydają się latarki czołowe.

http://predathor.pl/woocommerce-search/keyword/led+lenser/search-in/product/cat-in/all/search-other/product

 

 

Latarka Led Lenser TT

Latarka Led Lenser A41

 

 

 

 

 

 

 

  • Pięć! Jak prezenty, to i zima. A jak zima – to chłód. Przychodzi więc na myśl coś ciepłego. Może zatem polar, który osłoni przed nieprzyjaznymi warunkami atmosferycznymi. I tutaj mamy dwie propozycje.
    Z kapturem :

http://predathor.pl/sklep/patriot/polar-helikon-patriot-czarny/

 

Polar Helikon Patriot Czarny

 Polar Helikon Classic Army Fleece Jacket Oliwkowo czarny

 

  • Sześć! Wybicie nieśmiertelnika to ekstra pomysł na spersonalizowany prezent. Poza wersją najbardziej popularną czyli imieniem i nazwiskiem możemy wybić dla Was najwspanialsze dedykacje, cytaty i życzenia świąteczne. Zamiast napisać długopisem na kartce prezentowej można do podarunku przyczepić nieśmiertelnik z imieniem wojaka. Prezenty opakowane w szary papier, opatrzone nieśmiertelnikiem nabiorą niepowtarzalnego stylu i jednostkowego charakteru.

http://predathor.pl/sklep/akcesoria-biwakowe/niesmiertelnik-dog-tag-helikon/

dog_tags_1

 

  • Siedem! Spodnie albo bluza. A może jedno i drugie? No bo kim jest prawdziwy żołnierz bez swojego zestawu maskującego? Dzięki takiemu zestawowi Wasz obdarowany dostanie +100 do waleczności.

http://predathor.pl/sklep/bl-sfu-next/bluza-sfu-next-helikon-us-woodland/

http://predathor.pl/sklep/sfu-next/spodnie-sfu-next-helikon-rip-stop-us-woodland/

Spodnie SFU NEXT Helikon Rip-stop US Woodland

Bluza SFU NEXT Helikon US Woodland

 

  • Osiem! Wiemy, że noży nie kupuje się w prezencie. Ale nikt nic nie mówił o maczecie. W końcu czymś trzeba ściąć drzewko choinkowe do domu. Maczetą nie będzie to łatwe zadanie,  ale na pewno nie niewykonalne.

http://predathor.pl/kategoria-produktu/noze/maczety/

 

Profesjonalna maczeta survivalowa Extrem Tajga 39cm MFH 27065

 

 

  • Dziewięć! Czy Wasz żołnierz albo żołnierka mają problem z kluczami? Czasami odłoży i nie pamięta gdzie? A potem ciężko znaleźć bo za ciemne? Mamy dla was fajny bajer. Breloczek do kluczy jak u prawdziwych pilotów.

http://predathor.pl/sklep/akcesoria-biwakowe/breloczek-kluczy-remove-before-flight/

http://predathor.pl/sklep/akcesoria-biwakowe/breloczek-kluczy-kiss-me-before-flight/

 

Breloczek do kluczy Kiss me before flight

Breloczek do kluczy Remove before flight

 

  • Dziesięć! Nie może zabraknąć zestawu Czapka szalik i rękawiczki.

http://predathor.pl/sklep/chusty/szalik-polarowy-mfh-oliwkowy-16123b/

http://predathor.pl/sklep/rekawiczki/rekawice-thinsulate-texar-oliwkowe/

http://predathor.pl/sklep/czapki/czapka-commando-watch-cap-101-thinsulate-oliwkowa/

Czapka Commando watch cap 101 Thinsulate

 

Rękawice Thinsulate Oliwkowe 15493B

Szalik polarowy MFH oliwkowy 16123B

 

 

Mamy nadzieję, że naładowaliśmy Was fajnymi pomysłami. Zapraszamy na zakupy!

 

 

Dziennik wojenny Predathora: Kurtka Parka – jak to było?

Posted by on 17:48 in Blog | 3 comments

Dziennik wojenny Predathora: Kurtka Parka – jak to było?

Ostatnio znajomy zwrócił się do mnie z pytaniem:

– Stary, a można u Ciebie dostać parki?

Przytaknąłem, nie spodziewając się nawet, jaką euforię wywoła moja odpowiedź.

– Co Ty mówisz?! Od zawsze marzę o parce! Takiej prawdziwej, zielonej z kapturem, wojskowej pałatce! Kolega w latach 80 miał taką w akademiku, ależ to był szał! Wszyscy chcieliśmy mieć właśnie takie!

 

Jak się domyślacie dialog ten sprawił mi dużo przyjemności, gdyż nawet nie zdawałem sobie sprawy, że mam na stanie obiekt ludzkiego, wieloletniego pożądania. A drugiej strony, skłoniło mnie to do refleksji. Że parka to absolutny klasyk, każdy wie i rozumie, ale, jaka droga musiała zostać przebyta od pomysłu do dnia dzisiejszego, już niekoniecznie. Jaka jest więc historia parki i jak to się stało, że dzisiaj jest kurtką kultową? Sprawdźmy!

14962233_1122491277806800_2000455076_n

Parka narodziła się w Ameryce w trakcie II wojny światowej i została zaprojektowana jako kurtka polowa do użytku w warunkach bojowych. Bodźcem do jej powstania był w amerykańskiej armii absolutny brak kurtki, której można by było używać w okresie jesienno-zimowym oraz w ostrych warunkach terenów włoskich pasm górskich. Co ciekawe do czasu II wojny U. S. Army nie posiadała żadnego ubioru bojowego przystosowanego do warunków arktycznych.

Jak wygląda parka?

Parkę określić można ogólnie jako długą kurtkę z kapturem. Jej znakiem szczególnym jest tak zwany „rybi ogon” czyli charakterystyczne wydłużenie z tyłu. Zasadniczo można uznać, że klasyczna, wojskowa parka ma pięć rozmiarów (od XS do XL), lecz właściwie jest to poziom obszerności i tu warto zwrócić uwagę na fakt, że parki przystosowane były do noszenia na inne części munduru – stąd kurtka może wydawać się bezkształtna.

Płaszcz typu „Parka”

Po badaniach przeprowadzonych przez Korpus Kwatermistrzowski (Quartermaster Corps – QMC), dotyczących nowych materiałów i kompletów umundurowania w 1941 roku wprowadzono płaszcz typu Parka. Była to alternatywa do sukiennego płaszcza, który dotąd stanowił przyodziewek U. S. Army w każdych warunkach, również w okresach ostrej zimy i który, mimo że przemysł odzieżowy Amerykanów działał niezwykle prężnie, uchował się jednak wśród niektórych oddziałów jeszcze w 1945 roku. Nowy płaszcz (parka) był szyty z bawełny, zapinany na pięć guzików i wyposażony w nieodpinany kaptur spinany na środku przez suwak. Płaszcz miał wszytą wełnianą podpinkę, a powyżej bioder występował zewnętrzny pas i dwie kieszenie.

Parka Ski

Na przełomie lat 1942-1943 pojawił się następny krój: Parka Ski. Warto wspomnieć, że koncepcja zrodziła się z obserwacji strojów narciarskich oraz etnicznych ubiorów grup eskimoskich. Model był wykonany z dwukolorowej bawełny, w której jedna część była biała, a druga – oliwkowa. Kaptur wykończony futrem, przyszyty był do parki na stałe. Kieszenie względem swojej poprzedniczki kurtka posiadała umieszczone wyżej. Cecha wyróżniająca ten model to niewątpliwie fakt, że Parkę Ski nakładało się przez głowę, co mogło być umotywowane większą szczelnością. Ponadto kurtka była znacznie wygodniejsza, bardziej funkcjonalna i lżejsza od poprzednich wersji zimowych przyodziewków. Świadczy o tym fakt, że w pierwszej kolejności wykorzystywały ją elitarne oddziały Dziesiątej Dywizji Górskiej (10th Mountain Division).

parka-ski
Mimo że wojna wkrótce dobiegła końca prace nad umundurowaniem amerykańskiej armii nie zostały wstrzymane. Stało się jasne, że podczas wieloletnich działań na różnych frontach w ubiorze szeregów żołnierzy zapanował niesłychany bałagan… Co więcej migracja projektów mundurów, szczególnie tych z Niemiec szybko dała o sobie znać w procesie projektowania nowych serii wzorów: w tym parek M48 i M50 nieskierowanych do produkcji masowej. Droga korekt i poprawek doprowadziła Amerykę do wyprodukowania kurtki-ideału: Parki M1951.

Kurtka ideał: Parka M1951

Model przypominał Parkę Ski, a jednak został zmodyfikowany, przez co uznać go można za bardziej funkcjonalny. Kieszenie były w tej kurtce wysokie i po raz pierwszy zamykane przez klapki z zatrzaskami. Na całej długości kurtki zastosowano rozcięcia na suwaki wykonywane z cynku lub stali kwasoodpornej.  Kaptur stanowił całość z kurtką, a jednak pojawił się element ruchomy: ocieplana wkładka. W pasie zastosowano sznurek zaciskowy, a charakterystyczny dla parki ogon rozcięto na pół, co umożliwia owinięcie go wokół nóg – właśnie do tego zostały przystosowane linki wszyte w obrzeżach. Sam ogon da się podpiąć zatrzaskami umiejscowionymi z tyłu. Podobnie na zatrzaski można przypiąć klapę chroniącą zamek błyskawiczny, co, mimo tego, że kurtka rozpina się w przeciwieństwie do Parki Ski, wzmaga jej szczelność. Podobną funkcję miały ściągacze w mankietach. Ponadto od środka ciepło zapewniała podpinka.

 

podpinka-m51-parka

Parka M51 była stosowana m.in. przez wojska walczące w Korei. Jednak trafiła tam stosunkowo późno i w zasadzie przez większość czasu żołnierze amerykańscy zmuszeni byli do stosowania modeli drugowojennych. parka-m51

Kurtka marzenie: Parka M1965

W ten sposób docieramy wreszcie do naszej gwiazdy: Parki M65, którą tak upodobał sobie mój kolega :)

parka-m65-baner

Stworzona w oparciu o kolejne lata praktyk i doświadczenia wyposażona została w funkcjonalności, których pozbawiona była jej starsza siostra M51. Po pierwsze: zrezygnowano z wszytego na stałe kaptura, tworząc z niego dodatek do kurtki. Co ciekawe ten sam kaptur produkowany był masowo i stosowany do dwóch kurtek – parki i M65 Jacket. Stąd w kapturze występują dwa rzędy guzików.

Pozbawienie kurtki kaptura umożliwiło uzupełnienie jej o stójkowy kołnierz. Linki służące do oplotu nóg zastąpiono produkowanymi na szeroką skalę gumkami. Stopniowo wprowadzono również nowy krój podpinki, a suwaki zamiast z metalu zaczęto produkować z tworzyw sztucznych.

podpinka-parka-m65

Do lat 90 ubiory linii M65 były produkowane i stanowiły podstawę umundurowania wojsk lądowych.

A co z rynkiem cywilnym?

Jak to zwykle bywa: wojsko przodem, a świat za nim 😉 Dlatego funkcjonalne i wygodne rozwiązanie armijne nie mogło długo pozostać w ukryciu. Dzisiaj świat mody został wręcz zalany przez przeróżne wzory i kolory kurtek określanych jako parki. Tu słowo to dotyczy długich kurtek z futrzanym kapturem. Występują modele zarówno męskie, jak i damskie, a wzoru tego nie boją się najwięksi projektanci, stąd wielokrotnie spotkać można bardzo dizajnerskie wariacje na temat… 😉

W Polsce prawdziwy szał na Parki M65 zapanował w latach 80 i trwał nieprzerwanie mniej więcej do połowy lat 90. Możliwe, że było to wygenerowane przez tęsknotę za Zachodem, na którą wówczas cierpieli nasi rodacy. Nie zmienia to faktu, że kiedy Predathor pełzał jeszcze jako budka na bazarze Koło, w ciągu jednego dnia udało nam się sprzedać 160 sztuk tej jednej kurtki 😉 Wytarte dżinsy i kurtka parka – oto symbol bogactwa PRL :)

Mamy nadzieję, że dotrwaliście do końca!

Pozdrawiamy i słyszymy się wkrótce.

Bez odbioru.

 

Tekst i zdjęcia w tekście na podstawie: Madrak Dariusz, U. S. Army 1945-1993: Parki wojsk lądowych, „Archeologia wojskowa”, 1993, nr 3, s. 4-9
Zdjęcie główne za: Shelby Stanton, U. S. Army uniforms of the Korean War”

Dziennik wojenny Predathora. Pierwszy wpis: 16 września 2016 r.

Posted by on 19:47 in Blog | 0 comments

Dziennik wojenny Predathora. Pierwszy wpis: 16 września 2016 r.

Nasza przygoda z militariami trwa nieprzerwanie od prawie czterdziestu lat. Mamy swoją historię, ludzi, którzy znają nas i są z nami od zawsze, ale nie mamy… opowieści. Co jest przecież nie do przełknięcia, bo każda historia i każda bitwa mają swoją opowieść. Dlatego zdecydowaliśmy się na prowadzenie bloga. Pozwoli nam to odrobinę poopowiadać.

Jesteśmy trochę nieśmiali, gdyż Predathor brał dotąd udział w wielu nietypowych, niekiedy dziwacznych akcjach, ale nigdy nie pisał 😉 Potraktujcie to więc jako nasz debiut i przyjmijcie życzliwie, jak wysiłek przyjaciela – nie zawsze udany, ale zawsze urzekający. Przyjmijcie, jak żołnierską gawędę – po trochu o wszystkim, nieco o niczym, czasem na poważnie a czasem na żarty.

Ten literacki poryw serca możemy tłumaczyć faktem, że militaria już całkowicie wsiadły nam na psychikę i w piątkowe wieczory ciśnie nas, żeby, skoro nie możemy przerzucać mundurów na sklepowych półkach, chociaż o nich pogadać. Nie dziwi to chyba w przypadku ludzi, dla których praca, nie jest tylko pracą, ale właściwie stylem życia, u ludzi, którzy militariom poświęcili długie lata, czy też się wśród nich urodzili i wychowali. Czemu się tak stało? Skąd ta fascynacja? Otóż właśnie z miłości do historii i opowieści. Historia świata jest bowiem, nie ukrywajmy, historią wojny, a ta druga dyktuje nam rytm i narzuca zasady, według których żyjemy.

O czym więc będzie na tym blogu? Czego dotyczyć będzie pisanina Predathora?

Trochę będzie o nas. O naszej przeszłości, koncepcji, przekonaniach. Trochę o naszych produktach – jak powstały, czy się sprawdzają, dlaczego je wybraliśmy. Trochę o historii, wojnie, umundurowaniach, kamuflażach… Nie zabraknie też poradników, wskazówek, ciekawych newsów, airsofta, surwiwalu, paintballa i innych zabaw.

Jednym słowem trochę kultura wysoka, a trochę… no właśnie 😉

Śledźcie więc naszego bloga, bo jedno jest pewne:

Nikt nie wie o militariach tyle co my.

Słyszymy się znowu niebawem.

Bez odbioru!